| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
rozmyślania na wygodnym siedzisku
RSS
sobota, 31 października 2009
Zbliża się koniec roku

kurcze czas pędzi jak szalony a mi się nie chce pędzić razem z nim. Ja chciałbym iść swoim własnym tempem...bez pośpiechu i jakiś specjalnych dziadostw. Ehh tak wygrać miliony i zupełnie się już niczym nie przejmować...no ale to chyba nie jest specjalnie możliwe...

Jakie są metody walki z depresją? Przychodzi wam coś do głowy? Mi właśnie nie bardzo, poza tym że należy więcej spać, jeść dobre jedzenie i uprawiać wiele razy hmmm no sami wiecie i nie chodzi mi o ziemniaki. Co poza tym? Sport, sport, sport i jeszcze raz sport. To chyba najlepsze metody zeby nie zgłupieć przez ten głupkowaty okres.

Spanie w sumie za dużo nie jest dobrym pomysłem. Poza tym polecam kawę a jeśli szkoda wam zębów, jakieś napoje energetyczne. Zawsze dobrze jest sie postawić na nogi. Aha jakieś % w piątki też mogą Ci pomóc...

Jestem zmęczony, musze to przyznać. Zmęczony życiem, nieco zrezygnowany ale jednocześnie starający się zrobić coś ze swoim życiem. Tak to bywa na rozdrożu. Tylko ile jeszcze ono będzie trwać? To całe rozdroże...ten okres mojego życia jest dziwny i przejściowy mam nadzieje. Szukam priorytetów, i jestem w połowie drogi albo też na poczatku wielu spraw...

Mam nadzieje jednak że będzie dobrze...

 

 

19:40, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2009
Komoda i money

Ehh tak sobie dzisiaj leże na mojej komodzie, bo zmęczony jestem. Czym? Życiem po prostu. Nie ma nic gorszego niż jak ktoś z Tobą zrywa bez wyraźnego powodu. Zrywa w takich okolicznościach że podaje Ci przyczyne rozstania, nie rozmawiając wcześniej wogóle na temat swoich potrzeb. Jest to dość zabawne :-) Bo widzicie, możesz wychodzić z założenia że wszystko jest ok, bo sam podejmujesz pewne tematy, rozwijasz je, starasz sie rozmawiać - i ten ktoś mimo tego pozostaje i tak za zasłoną. Nie odkrywa się. Niby rozmawia i niby rozumie ale wszystko jest to kamuflarzem, bo wewnątrz chce tylko tego by nie było problemów. Polityka zamiatania pod dywan, zapewne ją znacie i z normalnego życia jak i z polityki.

Teraz dochodze do wniosku że zamiatanie pod dywan problemów to wielka katastrofa. Bierzemy te problemy i zamiatamy a z nich rodzi sie pod dywanem taki mały potworek :P no i on potem sam wyłazi i kąsa nas bardzo boleśnie i z nienacka! To straszne porównania ale tak właśnie jest. Problemy należy rozwiązywać na bierząco, nawet jeśli ma to doprowadzić do łez i kłotni - to najlepsze co możemy zrobić...Przynajmniej tak wnioskuje z moich wcześniejszych przygód...

Co zabawne jestem facetem i nie znosze gdy ktoś unika pewnych rozmów, problemów etc. Zawsze wydawało mi się że kobiety są takie ze podejmują trudne tematy, okazało się po latach że jest odwrotnie. Mało która kobieta była w stanie dotrzymać mi kroku w "trudnych rozmowach". Nie wiem dlaczego. Może po prostu tak trafiłem...

Cóż ide spać, komoda mnie wzywa do odpoczynku, a wam radze byście znaleźli sobie dojrzałych partnerów/ki...

pozdrawiam :-)

08:57, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 marca 2009
Nudny wtorek..

I tak wpadam w maraz..kanapa co prawda wygodna ale nawet już jej wygoda zaczyna mnie nużyć i centralnie męczyć. Pogoda jak widać nie rozpieszcza nas i wszystko wygląda jak wygląda. Jakos nie specjalnie podoba mi się to wszystko..wiosna jak wiosna, deszczowa i trudno wogóle ją odróżnić od czegoś takiego jak zima. Narazie będzie nas męczyc i męczyć bo niestety nie zapowiada się na poprawę...cholera przecież trzeba czasami podnieść swój poziom serotoniny prawda? A wystawienie gęby do słońca jest na to doskonałą metodą, zgadza się? No nic mam nadzieje że dzien taki jak dzisiejszy tzn w którym czasami widać słoneczko jeszcze nadejdzie w miare szybko..a ja leże na tej mojej komodzie i nie chce mi sie z niej ruszyć nawet po coś do picia..właśnie wypatrzyłem paluszki i to na dodatek słone haha - they will be mine ;D chrup chrup są bardzo smaczne i naprawde sporo nam dają - mam tu na myśli nasz level serotoniny.

Ehh uczelnia jak uczelnia, nuży i człowiek potrzebuje jednak troche więcej pozytywnych emocji a nie ciągły stres i napięcie bo w końcu to najbardziej daje nam popalić. Przynajmniej mam tu na myśli siebie. Zastanawiam się czy to aby normalne by robić tyle rzeczy naraz i być zdrowym. Psychicznie nie czuje sie ostatnio najlepiej a mam ku temu powody o których nie bede tutaj wspominał ale generalnie czuje sie nieco przytłoczony tym wszystkim. Mam nadzieje że sytuacja się nieco poprawi i będę mógł skupić się wiecej na przyjemnościach a mniej na obowiązkach - inaczej trafie do tzw czubów :-) a tego bym w sumie nie chciał....

pozdro!

18:19, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 marca 2009
Pare słów o leniwych myślach

Witajcie na komodzie. Połóżcie sie wygodnie i słuchajcie. Albo mówicie a ja będę słuchał. Jest bardzo wygodnie prawda? Może coś podać? w koncu jestescie moimi goścmi. Mam sok z marchewy i coś mocniejszego ;-) cos mocniejszego? Ok juz nalewam....proszę bardzo..


No więc z czym tu przybywasz gościu drogi? Jesteś zmęczony? Połóż się, nie musimy rozmawiać ale nie dam Ci swojego miejsca na komodzie co z góry zaznaczam ;-). Nie przesadzajmy z uprzejmościami, nie jestem z gatunku ludzie ą ę - jestem takim samym człowiekiem jak Ty ale może nie jestem taki spięty życiem? Siedze sobie tutaj i co jakiś czas ktoś koło mnie siada i zagaduje. A ja dalej siedze mimo ze caly czas przychodzi ktoś nowy, ze swoją historią, ze swoimi spostrzezeniami na temat zycia czy mojej wygodnej komody. A ja po prostu będę siedział i nie powiem po co tu siedzę. Chcesz wiedziec po co tu siedze? I tak Ci nie powiem bo na to pytanie nie ma odpowiedzi. Ja po prostu siedzę. Mozna siedziec po prostu? ja to własnie robie :-)


dziekuje za zrozumienie....Co?? juz idziesz...cóż wiec pozdrowienia w podrózy...miej się dobrze ;)

15:41, stachulowca
Link Dodaj komentarz »